niedziela, 29 czerwca 2014

czy ja już chodzę...???


Weekend zaczął się zaskakująco ciekawie! Niestety musieliśmy opuścić babciowe progi, spakować manatki i wracać do domku. I tak szczerze mówiąc nie myślałem, że mamy ze sobą tyle rzeczy! wydaje mi się, że one dziwnym sposobem u babci się rozmnażają! Przyjechaliśmy z dwoma torbami a wyjeżdżamy z pięcioma! I o co kaman? No ale żeby tego było mało babciowóz jest malutki i za nic w świecie nie pomieści naszych gratów. Więc co wymyśliliśmy! aha! pojedziemy na weekend z babcią Krysią i wujkiem Andrzejem ich wielkim autem! Połączyliśmy przyjemne z pożytecznym! My zabraliśmy swoje torby i spędziliśmy weekend w doborowym towarzystwie! Tak między nami to pomysł był mój, jak zobaczyłem te wszystkie manatki powiedziałem dość! dzwońcie to babci i dziadka! niech nas ratują ;) No i uratowali!...





Cały ten czas minął nam na szalonych zabawach, imprezach, śpiewach, tańcach, buziakach i ogólnie fajowo było! Oczywiście ja byłem w centrum uwagi i skromnie powiem, że mi to bardzo pasowało ;) Jak widać na zdjęciach, byłem noszony, przytulany i całowany, czyli wszystko to co lubię najbardziej :D Babcia Krysia to chyba najbardziej całuśna kobieta jaką znam, oprócz mamy oczywiście! Uwielbia mnie rozśmieszać i robi to z dużym poświęceniem :) Babcia Ala natomiast to kobieta lubiąca rozmawiać, z nią mógłbym przegadać cały dzień. Nasze rozmowy są bardzo inteligentne i szczere, poruszamy bardzo poważne tematy dotyczące świata, polityki i poezji! A tak! Babcia Ala dba o mój rozwój psychologiczny i uczuciowy! Natomiast dziadek Andrzej to kompan zabaw, z nim mógłbym bawić się w nieskończoność! No i teraz możecie sobie wyobrazić jak minął mi tydzień z taką ekipą! Jest moc!!!! :D



No i teraz przejdę do meritum ;) Od babci i dziadka dostałem ................(buduję napięcie)..........CHODZIK FORMUŁĘ!!!!!!!!
Ale czadowy jest! nawet chwilę w nim siedziałem, ale niestety jeszcze ciężko i się w nim ustabilizować, niestety! A tak się rozmarzyłem! Mój wóz gra i świeci i jest wytiuningowany na maksa! Już niedługą zasiądę w nim jak boss i będę posuwał po domku jeaa! 
Muszę tylko pogadać z tatą żeby mi dorobił przyczepkę na kółkach, żebym miał jak wozić moją ukochaną małżonkę! Zabiorę ją na szaloną wycieczkę po moim domu, objedziemy łazienkę i wszystkie pokoje!  a jak ktoś wniesie moją furę na piętro to nawet pochwalę się jej moim pokoikiem :) noo ale się rozmarzyłem! Także biorę się do ciężkiej pracy i nauki siedzenia i wskakuję do mojej pszczółki :D



czwartek, 26 czerwca 2014

Moja miłość od pierwszego spojrzenia i pierwszy prawdziwy pocałunek!!!!




 Zaczęło się całkiem niewinnie! Przyjechała ciocia Karolina i wujek Dawid i przywieźli mi  misia, w sumie to panią misiową! Ale była tak piękna i urocza, że serce zabiło mi mocniej na jej widok! Początkowo byłem troszkę nieśmiały i tak chciałem jej delikatnie dać do zrozumienia, że jestem zainteresowany jej puchatą osobą ;) Ku mojemu zdziwieniu pani misowa, którą nazwałem trochę figlarnie- Lili, wcale nie opierała się moim zaczepkom. Wręcz przeciwnie! patrzyła na mnie takim zalotnym wzrokiem i kusiła, kusiła, kusiła no i nie wytrzymałem! A mamusia mówiła żeby nigdy nie całować się na pierwszej randce! ale co miałem zrobić mamo! To ona mnie zaatakowała! Nie miałem wyjścia! A sama mówiłaś, że kobietom się nie odmawia! ehh to był mój pierwszy pocałunek, trochę włochaty ale zaliczony :) Dobrze, że Lili od dzisiaj będzie ze mną spała i będę ją miał blisko przy sobie, bo ona taka słodka jest! Lili- Kocham Cię!


Motor, piękne kobiety i wiatr we włosach ;)

 A tak! dobrze widzicie! dzisiaj śmigałem sobie z wujkiem-dziadkiem motorkiem!
 Najpierw ciocia Karolina założyła mi kask ;) Trochę był za duży na moją mądrą głowę, w sumie to cały się w nim schowałem i mamusia zdecydowała, że ubierzemy czapkę z daszkiem, żeby chociaż odrobinę uchronić mnie przed wiatrem i muchami :D Adrenalina we mnie buzowała! Po prostu emocje nie do opisania! i stało się...

 W końcu moje jędrna pupka zaszczyciła motorkowe siedzenie ;) Ale to było przeżycie! Wszystko się błyszczało, warczało i pachniało mężczyzną! Kurcze, jak będę większy poproszę tatusia żeby też mi kupił taki motorek i będę śmigał po wsi swoim harlejem :D Ale będą laski piszczały jeea. Zapuszczę włosy i brodę, ubiorę skórę i ruszę w świat! Ehhh rozmarzyłem się ale byłem taki szczęśliwy, że mogłem choć na chwilę poczuć ten smak dorosłego życia! Poczułem się taki męski! Ta prędkość, wiatr we włosach, których nie mam za wiele ale mogę sobie wyobrazić jak to jest mieć ich o wiele więcej :) ten zapach spalin, to urocze mruczenie silnika, miód dla mych uszu! No dobra, bo ponosi mnie już chyba za bardzo podniecenie, starczy tego! Motorkowi zawsze powinna towarzyszyć piękna kobieta! i taka też dzisiaj mnie odwiedziła!

 


Wróciła moja kochana ciocia Monika!!!!! Jupiiiiii! ale się za nią stęskniłem! Przywiozła mi super, wypasiony prezent! Grającą i mrygającą żyrafę! Fascynująca jest! Taka absorbująca bardzo! i cały czas domaga się mojej uwagi :) o i tak to dzisiaj wyglądało :D

środa, 25 czerwca 2014

śliniak śliniak wystaw rogi :)

 Dzisiaj na mej pięknej szyi wylądował nowy śliniaczek! Ależ piękny on jest taki, że nie mogłem się na niego napatrzeć!  Dostałem go oczywiście od mamusi, bo ona zawsze wie czego ja potrzebuję. Ślina cieknie mi tak obficie, że można by do szklanki zbierać i karmić ślimaki ;) Temat mojego śliniaka poruszany jest z powodów wielu, ale jeden najważniejszy jest taki, że dzięki niemu moich ubranek nie trzeba co chwilę wyciskać z nadmiaru płynu wylatującego z mojego otworu gębowego ;) Ogólnie mi ta cała wodnista substancja nie przeszkadza, ale ani mamusia, ani tatuś nie lubią jej na mojej twarzy. Mama mówi, że to źle wpływa na moją cerę i robią mi się krosteczki na brodzie! OOOO matko! zabałem się przez chwilę! Jakie krosteczki??!! Na mojej buzi! O nie! nie mogę mieć takich mankamentów na swej twarzy! Przecież ja jestem idealny! a takie paskudztwa zakłócą mój spokój wewnętrzny i zaburzą całą moją gospodarkę duchową! A mamusia mówi, że spokój wewnętrzny jest najważniejszy! Dlatego pomysł śliniaka i częstego wycierania mych ponętnych warg zyskał u mnie dużą aprobatę!! W końcu muszę wyglądać nieskazitelnie! ;)
Dodatkowo śliniak ma piękny czerwony nos, który piszczy i skupia na sobie mój wzrok, a że ciężko mu się przyjrzeć dokładnie muszę się nieźle nagimnastykować, żeby ujrzeć nozdrza mojego śliniaczka :D o  i taka to moja śliniakowa historia :D



Dodatkową atrakcją dnia dzisiejszego były odwiedziny cioci mgr Angeliki i wujka Kamila :D Bawiliśmy się nieziemsko! Od tańców, podskoków i śpiewów do lustrzanej zabawy :) Ehh fajnych mam wujków i ciocie wszystkich! bez wyjątku! Ale jestem tak już tym wszystkim zmęczony, że idę spać ;) dobranoc!

wtorek, 24 czerwca 2014

Wśród magistrów lśnię jak diament ;)

 Dzisiaj ważny dzień! Dokładnie 4 miesiące temu wyjęli mnie z mamusiowego brzuszka! :) Jestem już duży facet! Dodatkowo dzisiaj obchodzę imieniny :D Mama dobrze wykombinowała z tymi dwoma imionami! mogę obchodzić i Michała i Jana! Tak patrzę na to moje zdjęcie sprzed 4 miesięcy i muszę stwierdzić, że uroczy jestem! Profil mam wręcz idealny, może jakaś kariera modela? pomyślimy :) Szybko minął ten czas, kurcze starzeje się, co prawda zmarszczek jeszcze nie odnalazłem ale wydaje mi się, że tracę włosy z tyłu głowy :-0. Ale mamusia codziennie kilka razy powtarza mi, że jestem najpiękniejszym mężczyzną na świecie, a że jak już powszechnie wiadomo, że ja mamusi wierzę zawsze i we wszystko także nie ma co debatować i trzeba przyjąć to na klatę. Urodziłem się po to aby być idelnym :D Pasuje mi to :)


 Dzisiaj odwiedziłem moje kochane babcie u nich w pracy! A co niech wiedzą, że mają wnuka. Musiałem im trochę poprzeszkadzać :) Po ich minach wnioskuję, że wcale nie zmartwiła ich moja wizyta, wręcz przeciwnie, uśmiech od ucha do ucha :) Oprowadziły mnie po całej stacji i opowiadały bardzo ciekawe historie związane nie tylko z pracą ;) Ale niech to zostanie moją tajemnicą, kiedyś wykorzystam tą tajemną wiedzę!


 Był też wujek Piotrek! Fajny z niego gość! On wie, że ja lubię oglądać świat z wysokiej perspektywy i nie szczędzi mi tej przyjemności :) Nie to co mamusia, po 5 minutach słyszę "O Boże synek jaki ty jesteś ciężki, jak mnie bolą plecy" bla bla! Chciałaś mieć dużego synka to masz! hihihih

Dzisiaj też ważny dzień miała ciocia Angelika! Broniła magistra. Dziwnie to się nazywa, ale z tego co wywnioskowałem z jej rozmowy to kupa stresu, po to żeby po 5 minutach wyjść z piątką! I tak siedząc i słuchając ich opowieści dotarło do mnie, że ja nie mam mgr przed nazwiskiem hmmmm. Poczułem się trochę wyalienowany, ale mamusia mnie pocieszyła, że nawet bez żadnej szkoły jestem najlepszym i najmądrzejszym facetem na świecie :) Także mimo takiego wydarzenia, wszystkie magisterskie oczy i tak były skierowane na mnie :D Lśniłem! Jak zawsze zresztą :D Ale co by nie było, że narcyz ze mnie to, kochana ciociu bardzo ci gratuluję! jestem z ciebie dumny!

poniedziałek, 23 czerwca 2014

kulki, kijek i stoliczek- czyli bilard! moja nowa pasja!

 Wstałem jak zwykle w szampańskim nastroju, ale nawet przez myśl mi nie przeszło jaką niespodziankę wymyśliła dla mnie babcia!!! Wpadła po pracy wcisnęła mi czapkę, zabrała mamę i ruszyliśmy w nieznane...

 Podróż nie trwała zbyt długo i oczom moim ukazał się domek wujka-dziadka Wiesia :) jupiiiii lubię wujaszka niesamowicie. Okazało się, że na miejscu czeka na nas stół bilardowy!!!! aaaaaaaaaaaaaaaaa :D

 Oczywiście jako mistrz bilardowy ograłem, wujka, mamusię i babcię! zostałem jednogłośnie okrzykniętym zwycięzcą! Ale żebyście widzieli mnie w akcji! normalnie czapki z głów! Aż bile wylatywały za stolik haha :) Jestem królem! Wujek- dziadek też grał całkiem nieźle! tylko nasze dziewczyny jakoś tak niezgrabnie trzymały kijek ;) No ale starały się jak mogły i za to szacuneczek się należy!


Z tego wszystkiego bardzo szybko zasnąłem w pozycji niezbyt wygodnej ale czymże jest moja wygoda względem tych emocji! Ehh to był bardzo udany dzień :)

Tatusiowe opowieści dziwnej treści ;)

Tatusia mojego znam dokładnie 4 miesiące- bez jednego dnia :) I od razu po urodzeniu wiedziałem, że to najukochańszy człowiek na świecie- oczywiście zaraz po mamusi ;) Mój tatuś jak widać w załączonych zdjęciach to bardzo przystojny mężczyzna, wcale się  nie dziwię mamusi, że zainteresowała się jego osobą. Oprócz tego tata jest niesamowicie zdolny! Sam urządził mi mój pokoik małego rajdowca! Często wystarczy, że na niego spojrzę i nie mogę wytrzymać ze śmiechu! A on jak zacznie te swoje wygłupy to nie może przestać :D
 Tatusia znam w dużej większości z opowieści mamusi! Wiem, gdzie się poznali, gdzie pierwszy raz się pocałowali i różne takie opowieści dziwnej treści :) Lubię jak mama pokazuje mi stare zdjęcia i opowiada jak to kiedyś było, za ich czasów :)

 Tatusia zobaczyłem zaraz po tym jak pani położna przedstawiła mnie mamusi. To on miał mnie pierwszy na rączkach i to on pierwszy mnie moocno przytulił :) Kocham go od pierwszego wejrzenia!

 Tatuś często mi opowiada co będziemy robić jak już będę troszkę większy! I uwierzcie mi nie jednemu włos zjeży się na głowie po takich wyznaniach ;) Zdradzę wam tylko niewielki ułamek naszych wspólnych przyszłych podbojów. A mianowicie, będziemy z tatusiem robić męskie wyprawy na ryby!- Kobietom wstęp wzbroniony! Spytałem czy weźmiemy mamusię- ale tata powiedział, że mama jest kobietą i nie może z nami jechać. A ja myślałem, że mamusia to mamusia ??!! No ale skoro tatuś mówi, że nie może jechać to nie może :) Także za rok czeka mnie szalone wędkowanie! Będziemy też jeździć razem na koncerty i wycieczki krajoznawcze ;) Tatuś mówił, że stwierdzenie to oznacza, że jedziemy na piwko, a to jest tylko wersja dla nieświadomej mamusi ;) Haha, ale zaprotestowałem stanowczo! Mamusi nie wolno oszukiwać i ja na takie wypady nie będę jeździł!

 Kocham mojego tatusia i z okazji dnia ojca zaprojektowaliśmy z mamą koszulkę dla niego :) Oczywiście w centralnej części umieściliśmy moje słodziaskie zdjęcie i piękny napis! Żeby tatuś zawsze pamiętał o tym, że go kocham!


WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO TATUSIU!


niedziela, 22 czerwca 2014

Tajemnica lustrzanego odbicia 8-)

 Dzisiaj jak widać w załączniku obudziłem się zdziwiony i trochę zmieszany, okazało się, że jestem u babci! Jakoś tak nie przetworzyłem informacji z dnia poprzedniego i tak mnie ta cała sytuacja trochę zaskoczyła :)

 Szybko jednak dotarło do mózgu mojego wielkiego, że babcia=super, ekstra, szalony czas spędzony na pogawędkach przy kawie i ciastku ;)

A już jak mama powiedziała, że zostajemy u babuni cały tydzień, to byłem w siódmym niebie!


 
 Ale się ucieszyłem!!! U babci jest super! i z takim bananem zleciał mi cały dzisiejszy dzień :D


 Babcia jak to babcia lubi mnie nosić na rączkach i pokazywać nowe ciekawe rzeczy! I dzisiaj zobaczyłem coś bardzo dziwnego! Podeszliśmy do wielkiej ściany, w której oczom mym ukazał się mały, łysy i bezzębny człowieczek! Dziwne było to, że widziałem tam mamusię, babcię i.... no właśnie to dziwne małe coś ???? Ten łysy gość naśladował moje ruchy i drażnił się ze mną! Na początku trochę mnie irytował, ale kiedy mama powiedziała, że to coś to ja, dostrzegłem, że jednak ten malutki człowiek jest całkiem przystojny!



 Długo się sobie przyglądałem i muszę powiedzieć, że bardzo interesujący ze mnie człowiek! Jestem umięśnionym, seksownym facetem! Kurcze ja to mama szczęście, że tak świetnie wyglądam! To pewnie dzięki genom! Geny ważna rzecz, bez nich nie byłoby takiego przystojniaka! Świat wiele by stracił, nie wspomnę o tych biednych kobietach czekających na mnie ;D


 Później przyjechała ciocia-babcia Basia :) To jest jurna kobietka! Ma chyba więcej energii w sobie niż ja! Szalona babka :) I wyobraźcie sobie, że chciała mi podać ogórka!? Ogórek w mojej jamie ustnej???!!! ogórek.... jakiś żart! Ja rozumiem jakby mi podała mięsko, kabanosika jakiegoś to nie ma problemu ale ogórek bleeee zakaz wstępu! nie wziąłem go, niech sobie sama konsumuje ogórki!

 Razem z ciocią-babcią przyjechała tajemnicza ciocia Martyna! Ale fajowa jest! Bardzo starałem się ją jakoś poderwać, zaintrygować, jakoś zaciekawić moją skromną osobą, nie wiem czy mi się udało, ale walczyłem dzielnie! Wiem, że w związku ważna jest nutka tajemniczości, więc takową nutką owiałem to nasze pierwsze spotkanie! Niech czuje trochę niedosytu, będzie z większą niecierpliwością czekała na następne spotkanie!

 W godzinach popołudniowych wyszło piękne słoneczko i rodzinnie udaliśmy się na trawkę! Odpoczywaliśmy i upajaliśmy letnim słoneczkiem! Ptaszki śpiewały, tatuś też coś tam próbował śpiewać, ale pozostawię to bez komentarza ;)


 Poznałem też babci kotkę- Tosię. Dziwne zwierzę ale cóż muszę ją tolerować w końcu to kotek mojej kochanej babci. Czuję, że w przyszłości nie będziemy się dogadywać, a choćby dlatego, że kicia ma piękny puchaty ogonek hihihi aż same ręce lecą żeby za niego pociągać!

 No i tak to zleciał nasz fajowy dzień, pełen wrażeń i nowych odkryć :) Jutro znowu nowe wyzwania i no najważniejsze, że cały tydzień będę delektował się towarzystwem babci! Jedyny minus tej sytuacji jest taki, że tatuś musiał wracać do pracy :( Ale nie martw się tatusiu ja bardzo cię kocham i wrócę do ciebie w piątek!!!!!