środa, 30 lipca 2014

nowe umiejętności i nowe przyjaźnie :) jestem coraz mądrzejszy!


Aż sam się zdziwiłem, że jestem już takim kontaktowym małym człowiekiem. Nigdy nie wątpiłem w swoje zdolności interpersonalne, ale dzisiaj zaskoczyłem samego siebie :) Przyjechał do mnie mój przyjaciel Franek, i tak jak na wcześniejszych wizytach nie zwracałem na niego większej uwagi, tak dzisiaj byłem nim zafascynowany! On biega, skacze, je ciasteczka i głośno piszczy :) Pokazywał mi swoje zabawki i pomagał w obsłudze moich :) Bardzo się mną opiekował :) A żeby mi smutno nie było, że Franio już biega to babcia wzięła mnie pod pachy i tak wisiałem sobie na jej rękach a ona ganiała za Franiem :) Niestety jeszcze za wcześnie na chodzenie, ale jak już zacznę to nikt mnie nie dogoni! Wtedy pokażę Frankowi swoją prędkość geparda :)


Dzisiaj również po raz pierwszy trzymałem sam swoją buteleczkę :) Co prawda nie do końca świadom tego byłem, ale nowa umiejętność zaliczona :)



wtorek, 29 lipca 2014

Skręty, opkręty a ja w niebo wzięty :D :D


Od pewnego czasu jedyne co wystaje z mojego łóżeczka to ręce i  nogi wymachujące w górę i w dół :D A tak! Jestem super aktywny! Robię wykopy, opkręty, wyrzuty i inne różne dziwne figury gimnastyczne! Od kąt odkryłem, że mam nogi moje ćwiczenia fizyczne znacząco się rozwinęły! Mój codzienny repertuar teraz musi uwzględnić także tą dolną partię ciała :) Także ćwiczę jak opętany, spalam kalorie i pracuję nad swoją sylwetką! Nie uwierzycie ale na brzuchu mam już kaloryfer, a bicepsy są większe niż u tatusia! powaga!
Bo tak na pierwszy rzut oka to ja taki koksu jestem! Taki łysy i napakowany :D Hardcorowy koksu ;D


Dzisiaj to właśnie mamusia wykorzystała babcię i puściła się w wir zakupowy i odwiedzinowy :D No i jak to zwykle bywa po tym szale zakupowym i dla mnie coś się znajdzie :) No bo jak tu przejść obok półki z zabawkami i nic nie kupić swojemu pierniczkowi- czyt. Michałkowi :D I tak to moim oczom dzisiaj ukazała się fantastyczna, kolorowa dżdżownica! Ale daliśmy czadu! Trening z MEL-B to pikuś przy tym co wyczynialiśmy wspólnie z moją szajbuską! zobaczcie sami..... :D








poniedziałek, 28 lipca 2014

Bóg nie mógł być wszędzie dlatego stworzył babcię :D


Udało się!!! Po tylu dniach niecierpliwości i oczekiwania nareszcie nadszedł ten piękny moment w moim życiu! Moja kochana babunia ma urlop!!!! JeeeeeJeeeeJeeee :D Czekałem na tą chwilę od urodzenia! Mogę z nią spędzać każdą wolną chwilę, a ona mnie nosi, przytula, całuje, rozśmiesza, zabiera na fascynujące wyprawy, gotuje mi zupki i w ogóle robi wszystko to co zechcę :) A ja oczywiście jej się odwdzięczam demonstrując swoje umiejętności! Babcia jest zachwycona!!! Dzisiaj na przykład pokazałem jej jak sprawnie i zwinnie przekręcam się na brzuszek w mojej kołysce! Trik swój demonstrowałem chyba ze sto razy, ale już za tym setnym powtórzeniem euforia babci znacznie się zmniejszyła ;) Babcia to jedna z kobiet, która jest mną tak zafascynowana, że zapomina zrobić sobie rano makijaż! Czaicie? Kobieta bez makijażu!!!! hahaha Ale nie jest tak źle ;) Całkiem dobrze wygląda bez tych kolorowych kresek na buzi :)
No i chciałem dodać jeszcze, że babcię swoją kocham nad życie i jest dla mnie najważniejszą kobietą zaraz po mamusi :D Babcia jest piękną, ciepłą i bardzo inteligentną kobietą i gdyby nie wiek na pewno byłbym nią zainteresowany :)
Babciu jesteś THE BEST!!!!




Muszę skomentować te zdjęcia, bo mamusia śmiała się ze mnie, że jestem na nich większy od babci! Ale to tylko złudzenie optyczne! Prawda jest troszkę inna! Ja po prostu jestem dużym i silnym mężczyzną, a kobieta przy swoim mężczyźnie musi się czuć bezpiecznie! I tak właśnie jest między mną i babcią. Ona gra tą małą bezbronną niewiastę a ja jestem jej tarzanem! O i tyle na ten temat mamusiu! teraz się zawstydź! :D


niedziela, 27 lipca 2014

Moje pierwsze grillowanie :D


Nasza szalona sobota wypełniona była, życzeniami, buziakami i prezentami dla mamusi:) Oczywiście i dla mnie skapnęło małe co nie co :) no i jak zawsze byłem w centrum uwagi :D Tatuś rozpalił grilla :) Smażyliśmy kiełbaski i inne pyszne kąski. Wszyscy w skupieniu konsumowali grillowe przysmaki, a ja oczywiście jako mistrz imprezy wsuwałem marcheweczkę i wcale z tego powodu smutku nie czułem. Trochę polatałem z wujkiem Robertem, pobajerowałem ciocię Emilkę i ciocię Monikę :) Fajne dziewczyny z nich, szkoda tylko, że takie stare, bo gdyby nie ten fakt to już dawno byłyby moje :) Cały piękny dzień spędziliśmy na powietrzu, w otoczeniu drzew, smyrani lekkim powiewem letniego wiatru :D życie jest piękne!






piątek, 25 lipca 2014

Urodziny mojej stworzycielki, rodzicielki, karmicielki, opiekunki, rozbawiaczki, lekarki...



Moja MAMA :

Mógłbym o niej opowiadać bez końca, bo dla mnie jest najwspanialszą kobietą świata!
Szalona optymistka, twardo stąpająca po ziemi. Zawsze pozytywnie zakręcona. Wulkan radości, pogody ducha i szaleństwa. Taka mieszanka wybuchowa! Wystarczy podpalić lont i BOOOOM :D Wszędzie jej pełno, zawsze ma coś do powiedzenia i do zrobienia! Jej zdanie jest zawsze najważniejsze, nawet jeżeli nie ma racji ;) Gdy trzeba krzyknie i tupnie nogą, ale zawsze z uśmiechem na buzi :) Uparta jak osioł, zawsze jej musi był na górze! Niecierpliwa, tu i teraz, bo jak nie to pogryzę! Kobieta stadna! Musi przebywać wśród ludzi. Uwielbia ludzi, kocha się śmiać, żartować, rozmawiać i dzielić się z innymi swoimi spostrzeżeniami. Plotkara - jak każda kobieta :) Wiecznie uśmiechnięta i radosna! A gdy nawet dopada ją smutek- bo nie byłaby kobietą gdyby było inaczej- to wypłacze się na tatusia ramieniu i wszystko wraca do normy :) Kocha zwierzęta, tatusia i mnie :D Oddałaby życie za swoich bliskich! Ale jak ktoś jej podpadnie to wystarczy jedno spojrzenie i wiadomo o co chodzi ;) Trochę zakompleksiona, ale codziennie rano staje przed lustrem i powtarza głośno : "Zawsze wyglądam pięknie, ale dzisiaj to już trochę przesadziłam" :D
Najlepsza mam na świecie, rozśmiesza mnie do łez i zawsze pilnuje tego żebym był szczęśliwy! Dba o mnie i o tatusia i chociaż czasami ma nas dość to nie pokazuje tego :)
Czasami stara się być romantyczna i zamyślona, i czasami jej to wychodzi, ale tylko czasami:) Uwielbia zaskakiwać innych i sprawiać im radość. Ma wspaniałych przyjaciół, których kocha nad życie! I chociaż często za szybko się denerwuje i to i tak ją kochamy z tatusiem najbardziej na świecie!

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO MAMUSIU! OBY TWÓJ UŚMIECH NIGDY NIE ZNIKAŁ Z TWEJ BUZI I OBY TWÓJ OPTYMIZM ZARAŻAŁ INNYCH JAK NAJCZĘŚCIEJ.

KOCHAM CIĘ I JESTEM ZASZCZYCONY MOGĄC BYĆ TWOIM SYNKIEM!





czwartek, 24 lipca 2014

5 miesięcy minęło jak jeden dzień :) małe podsumowanie...


Miesiąc 1: Urodziłem się z wagą 3170g i wzrostem 53 cm. Od pierwszych godzin swojego życia uwielbiałem jeść i spać :) nie wiem czy każde niemowlę tak ma ale ja tak właśnie miałem :D Jak miałem pełny brzuszek to byłem szczęśliwy :) Od samego początku nie miałem żadnego problemu ze ssaniem, więc i problemu głodu też nie czułem :D Uwielbiałem spać, spałem wszędzie i prawie zawsze, wręcz oczu nie otwierałem przez kilka pierwszych dni, bo wydawało mi się to stratą czasu :) Mamusia się dziwiła, że jestem takim aniołkiem, ale to była cisz przed burzą...










Miesiąc 2: I zaczęło się ;) Cóż ja poradzę, że bardzo bolał mnie brzuszek i miałem kolki! To nie moja wina! Mamusia wyglądała jak widmo, jak postać z horroru, często na sam jej widok włos jeżył mi się na głowie. Ale nie ma co się dziwić, po kilku nieprzespanych nocach każdy by tak wyglądał :) Chyba trochę dałem jej w kość hihihi, a ona myślała, że macierzyństwo to taka piękna sprawa ;) Jak się pomęczy trochę to później doceni bardziej to co ma :)
Ale nie ma co tu dramatyzować taka faza trwała tylko dwa miesiące, także i tak nie było najgorzej :D












Miesiąc 3: Zaczynałem już pomalutku wykazywać minimum logicznego myślenia i chyba to uratowało mamusię przed wizytą u psychiatry :) Mówiła mi, że czekała na ten moment długo i gdy w końcu na mej twarzy zaczął pojawiać się uśmiech to nawet te kolki nie dały rady wyprowadzić jej z równowagi :) Także rozpoczął się ten weselszy etap naszego wspólnego życia, poprzeplatany małymi epizodami płaczowymi :) No ale w końcu jestem dzidzią i muszę czasami popłakać :D













Miesiąc 4: Minęły kolki i mogłem odetchnąć z ulgą :) Uśmiechałem się już bardzo często i rozpoznawałem świetnie ludzi :) Mamusię poznawałem po głosie! nie musiałem jej widzieć a wiedziałem, że się zbliża :) Doskonaliłem swoje wszystkie umiejętności takie jak łapanie, gryzienie (ssanie) paluszków, łapanie za nogi, leżenie na brzuszku, przekręcanie i pełzanie- wszystko to opanowałem do perfekcji! no i oczywiście urosłem dość sporo, ale to chyba dobrze :) Wszystko poszło mi w tkankę mięśniową także nie ma co narzekać :)
























 JESTEM MICHAŁ JAN- DZISIAJ KOŃCZĘ 5 MIESIĘCY I JESTEM Z TEGO POWODU BARDZO DUMNY! WAŻĘ 8300g JESTEM DUŻYM I WYSPORTOWANYM MŁODZIEŃCEM! KOCHAM ŚWIAT, LUDZI I ZWIERZĘTA! LUBIĘ SIĘ ŚMIAĆ I LUBIĘ JAK ŚMIEJĄ SIĘ INNI. JESTEM JEDYNY, WYJĄTKOWY I NIEPOWTARZALNY!