poniedziałek, 21 lipca 2014

Serce na dłoni- bardzo osobisty post.....

Taki oto prezent dostałem od mamusi w dniu swojego chrztu.... oceńcie sami.....



Czekaliśmy na ciebie dwa lata
Myśleliśmy, że to koniec świata
Wylaliśmy morze łez
Gdy nagle zakwitł bez
Był zwykły czerwcowy dzień
Gdy pojawił się nadziei cień
Łzy wypłynęły z mych oczu
Wszystkie problemy zniknęły na uboczu
W jednej sekundzie się okazało
Że wszystko dobrze nam się udało
Krzyknęłam głośno "Kochanie!"
Choć w głosie miałam niedowierzanie
Czy to naprawdę się spełniło?
Czy to nie tylko marzeniem było?
Czy teraz sens zmieni życie me?
Czy mała istotka odmieni je?
Lecz w jednej chwili przytulił mnie
On zawsze wie czego ja chcę
Ścisnął mnie mocno, buziaka dał
Choć w oczach gorących łez rzekę miał
Czy to nie jawa, czy to mi się śni?
Spytałam cicho, lecz głos drżał bardzo mi
On spojrzał czule w płaczące oczy me
"Kochanie teraz już wszystko zmieni się"
Teraz już inną drogą pójdziemy
Teraz szczęśliwi w końcu będziemy
I tak wtulenie w siebie oboje
Wiedzieliśmy już, że będzie nas troje
Lecz razem z radością przyszły obawy
Czy dobrze ułożą się nasze sprawy?
Czy Bóg da szczęśliwie doczekać do końca?
Czy w życiu pojawią się promienie słońca?
Czy w naszej kropeczce zabije serduszko?
Proszę, kochana, maleńka duszko
Niech nowe życie pojawi się
Bo ja już bardzo kocham Cię
I kiedy ujrzałam to małe stworzonko
Miało już główkę,nóżkę i małe ramionko
Fikało w brzuszku jak mała kitka
A we mnie pękła jakaś nitka
Ogrom miłości zalał serce moje
Oddałabym swoje życie za Twoje
I choć tak malutki jak orzeszek włoski
W jednej chwili zniknęły moje wszystkie troski
I poczułam wtedy jaki sens ma życie
Choć w serduszku jeszcze obawiałam się skrycie
Lecz gdy rosłeś i byłeś już większy niż rodzynek
Dowiedziałam się wtedy, że to będzie synek
Synek, synulek, mój mały mężczyzna
Tatuś zapłakał choć się nie przyzna
Nasz chłopiec kochany, aniołek nasz malutki
Nasza nadzieja, nasz synek słodziutki
Już wtedy byłeś naszym światem całym
Naszym okruszkiem, robaczkiem małym
Czekaliśmy 9 miesięcy na spotkanie z Tobą
I chcieliśmy razem pójść tą nową drogą
I wtedy nadszedł ten przepiękny czas
Chciałeś wyjść na świat syneczku mały nasz
I choć troszkę za wcześnie zobaczyć nas chciałeś
To pełne prawo do tego miałeś
Przyszedłeś na świat piękną nocą ciemną
Cichutkim kwileniem przywitałeś się ze mną
To była chwila najpiękniejsza w moim życiu
Cichutko płakałam z radości w ukryciu
Byłeś idealny, nasz mały diamencie
Byłeś najukochańszy w każdym momencie
Byłeś jak z obrazka, jak z pięknej bajeczki
Całowałam Twój nosek, rączki i nóżeczki
Patrzyłam jak słodko zamykasz oczka swoje
Spaliśmy razem, wtuleni, we dwoje
Z dwóch serc jedno małe serduszko
Kochamy Ciebie nasz mała duszko
I choć bywały chwile zwątpienia
Godziny płaczu, jęku, cierpienia
I było ciężko, i miałam dość
Bo bardzo synku dałeś nam w kość
To jednak potrafisz w jednej małej chwili
Sprawić, że wszyscy wokół są mili
Twój jeden uśmiech, jedno spojrzenie
Twoje oczęta, Twoje istnienie
Dawały siłę i sens dawały
I wszystkie smutki szybko znikały
Na twarzy uśmiech od razu gościł
I już nikt się więcej nie złościł
Dziś kiedy dzień przynosi nowe chwile
Każda godzina spędzana jest mile
I wiem, że jeszcze wiele trudności nas czeka
Ale w sercu moim miłości jest rzeka
A miłość pokona wszystkie złe chwile
Sprawi, że pojawią się radości motyle
Już zawsze razem, do końca świata
Nie rok, nie dwa, nawet nie trzy lata
Do końca życia razem iść będziemy
Bo kochać siebie nawzajem umiemy
I nie bój się synku nasz ukochany
Pomożemy ci odkryć ten świat nieznany
Za rękę prowadzić będziemy Ciebie
Będziesz miał w życiu jak w rajskim niebie
Nie damy smutku Ci zaznać, ani złości
Będziesz miał życie pełne miłości
I obiecuję Ci synku drogi
Nie zaznasz w Swym życiu żadnej trwogi
Ty nauczyłeś nas cierpliwości
Tłumienia nerwów, nieokazywania złości
Ty nauczyłeś nas śmiać się bez powodu
Zaprowadziłeś nas do radości ogrodu
Ty pokazałeś co szczęście znaczy
Mama i tato Ci wszystko wybaczy
Dałeś nam miłość, radość i sens
Dałeś nam Swojego świata słodki kęs
Byliśmy ślepi i głusi na świat
Żyliśmy sami przez tyle lat
I teraz wiemy co znaczy być
Co znaczy w szczęściu, w miłości żyć
Ty uczyniłeś nas rodzicami
Już teraz nigdy nie będziemy sami
Stworzyliśmy Ciebie z wielkiej miłości
Bez nienawiści, złości, zazdrości
I jesteś taki nasz idealny
Mały, kruchutki, taki genialny!
Nasz ptaszek rano śpiewający
Kwiatek na łące pięknie pachnący
Chmurka na niebie, trawka na łące
Małe robaczki w trzcinie grające
Nasz istotka, śliczna, kochana
Która już nigdy nie będzie sama
Gdy się uśmiechasz, śmieje się świat cały
Mój słodki skarbie, pierniczku mały
I patrząc na Ciebie widzę nadzieję
Jest piękna cisz, wiatr też nie wieje
Słońce wychodzi i ciepło w serduszku
Mój mały groszku, nasz łakomczuszku
I przyznać muszę, może trochę w złości
Że nie wiedziałam jak żyć w miłości
Bo kochać to oddać samego siebie
A ja oddałam swe serce dla Ciebie
I całkiem zmieniło się moje życie
Już teraz wiem, że jestem na szczycie
Świat mój się mieści u mnie na ręku
I choć nie wydaje zbyt wiele dźwięków
To jest najpiękniejszy, najsłodszy, kochany
Naprawia co złe, goi wszystkie rany
I chcę Ci tylko jedno powiedzieć
Powinieneś zresztą już o tym wiedzieć
Że jesteś wszystkim co dzisiaj mam
Całe swe serce Tobie właśnie dam
I zrobię wszystko żebyś szczęśliwy był
Żebyś zawsze otoczony miłością żył
I pamiętaj synku, że serce moje
Odkąd się pojawiłeś jest tylko Twoje
I teraz już nigdy nie będę sama
Bo już niedługo usłyszę słowo- MAMA





6 komentarzy:

  1. Przepiękny wiersz! Podziwiam ogromnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny, aż łezka się w oku kręci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze umiałaś śmiać się bez powodu, choć teraz powodów masz więcej:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne... Aż się pobeczałam... :) tyle miłości w twoich słowach...

    OdpowiedzUsuń