piątek, 9 października 2015

Nasz przyjaciel Marian


Tatuś przyniósł go w kartoniku po pieluszkach.
Był malutki jak okruszek, ale od samego początku bardzo mądry i odważny. Nie bał się nas ani zabawek. Załatwiał potrzeby do kuwety i jadł za trzech :) Nasz nowy członek rodziny- Marian. Jest z nami tydzień a czujemy jakby był od zawsze :) Gryzie nas po nogach i rękach ale jak zacznie mruczeć i lizać to wybaczamy mu wszystko :) Jest w końcu naszym członkiem rodziny :) Moje uczucie do niego co prawda jeszcze są bardzo mieszane, wręcz brutalne, ale lubię go bardzo i pewnie z czasem nauczę się delikatności :)

















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz